9 października uczniowie klas IV – VIII pisali dyktando niepodległościowe. Dyktando Niepodległościowe „Po polsku o historii” to wyjątkowy projekt edukacyjny.  Nasi uczniowie rywalizowali w tradycyjnym dyktandzie łączącym historię  i  język ojczysty. W tekstach do napisania pojawiły się postacie i wydarzenia związane z odzyskiwaniem niepodległości przez Polskę.

Tekst dyktand:IV-VI
Wygrał Polskę na fortepianie

Ignacy Jan Paderewski od najmłodszych lat miał dwa marzenia: zostać
kimś i zrobić coś dla Polski. Droga do urzeczywistnienia tych pragnień w kraju
zniewolonym wówczas przez zaborców była niezwykle trudna.
Zanim młodzieniec z miedzianozłotą aureolą, jak określano rudą
czuprynę Paderewskiego, stał się światowej sławy wirtuozem, musiał wierzyć
w swój talent i żmudnie ćwiczyć. Hart ducha i ciężka praca przyniosły mu
niebywały sukces. Oklaskiwali go wiedeńczycy, paryżanie i londyńczycy,
a Amerykanie wręcz pianistę ubóstwiali.
Mistrz klawiatury nie zapominał o nieszczęśliwej ojczyźnie. Na
pięćsetlecie bitwy pod Grunwaldem „praojcom na chwałę, a braciom na otuchę”
ufundował w Krakowie pomnik, na którego odsłonięcie przybyły tłumy
Polaków ze wszystkich zaborów. Dokądkolwiek się udawał, z kimkolwiek
z ważnych osobistości rozmawiał, niestrudzenie orędował na rzecz
niepodległości Polski. Założył w Szwajcarii wraz z Henrykiem Sienkiewiczem
Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Jednoczył Polonię
amerykańską, imponował hojnością. Przekonał prezydenta Stanów
Zjednoczonych Wilsona, że powinna istnieć niepodległa Polska z dostępem
do morza. W 1918 r. jego przyjazd do Poznania wywołał zwycięskie powstanie
wielkopolskie. Józef Piłsudski, próbując zażegnać konflikty wśród polityków,
powierzył cieszącemu się wielkim autorytetem w kraju i za granicą artyście
urząd premiera. Wraz z Romanem Dmowskim Paderewski uczestniczył
w konferencji pokojowej i podpisał traktat wersalski. Ten wybitny mąż stanu
mówił: „Stronnictwo powinno być jedno: Polska, i temu jednemu służyć będę do śmierci”.

VII-VIII

Dzień jak nie co dzień, czyli minidyktando na stulecie niepodległości
Mało kto wie, że 11 listopada nie od razu był dniem świątecznym.
Wprawdzie już rok po zrzuceniu przez Polskę jarzma zaborów zorganizowano
nieoficjalne uroczystości, ale ostatecznie sejm ustanowił 11 listopada Świętem
Niepodległości nowo powstałego państwa dopiero w 1937roku.
Data tego arcyważnego święta to po prostu dzień, w którym powierzono
Piłsudskiemu naczelne dowództwo, choć piłsudczycy woleliby świętować
powrót do Warszawy późniejszego Naczelnego Wodza. Tak naprawdę
niepodległość Polski Rada Regencyjna proklamowała już 7 października 1918
roku, jednak to 11 listopada uchodził w II RP za dzień szczególny choćby
dlatego, że z tej okazji w Belwederze wręczano prestiżowe odznaczenia,
np. Order Virtuti Militari (za męstwo w walce) czy Krzyż i Medal Niepodległości
(dla zasłużonych, a niebędących żołnierzami).
W wyjątkowy sposób uczczono 10. rocznicę odzyskania
niepodległości – w hołdzie Marszałkowi stołeczny plac Saski przemianowano
na plac Józefa Piłsudskiego. Oryginalną, jak na owe czasy, formą celebracji stał
się zorganizowany po raz pierwszy w historii wyścig kolarski Tour de Pologne.
Dla zwykłych obywateli Rzeczypospolitej był to dzień wolny od pracy, dzięki
czemu mogli oni bez przeszkód wziąć udział m.in. w nabożeństwie
dziękczynnym w archikatedrze św. Jana lub rewii wojskowej na Polu
Mokotowskim.
Skądinąd niedługo cieszyliśmy się wolnością. Podczas okupacji
hitlerowskiej obchody Święta Niepodległości były zabronione. Tym niemniej
pomimo represji podtrzymywano tę patriotyczną tradycję: świętowały Polskie
Siły Zbrojne na Zachodzie, rząd na uchodźstwie, a w kraju – Polskie Państw Podziemne. Władza ludowa w PRL-u traktowała świętowanie 11 listopada jak działalność antypaństwową. Na krótko za sprawą NSZZ „Solidarność” Święto Niepodległości odzyskało należne miejsce w świadomości społecznej. Dopiero w 1989 roku przywrócono prawo do jego swobodnego obchodzenia.

 

Kategorie: B.Gaworecki

0 komentarzy

Dodaj komentarz